30 marca 2013

[01] "I never promised there'd be sunshine everyday"

Od autorki: Zmiękłam i dodaję rozdział przed końcem kwietnia. Macie i się cieszcie, haha. Dziękuję wam za takie miłe komentarze pod prologiem. Mam nadzieję, że opowiadanie się spodoba. Dziękuję za każdą opinię, którą zostawiacie. Jeśli czytasz rozdział, proszę, skomentuj. Chociaż kilka słów. x
Następny rozdział około 12 kwietnia. Niestety tak późno, bo muszę się wziąć za naukę. Nie chcę obudzić się pod koniec roku szkolnego i uczyć się jak szalona. Mam nadzieję, że zrozumiecie.
Miłego czytania! ♥





I never promised you a ray of light,
I never promised there'd be sunshine everyday,
I gave you everything I have, the good, the bad.(...)
I always said that I would make mistakes,
I'm only human, and that’s my saving grace,
I fall as hard as I try






Teraźniejszość

Ciemnowłosy siedemnastolatek ziewnął cicho i przeczesał dłonią przydługie włosy. Zerknął w okno, po czym z powrotem wlepił wzrok w zegarek wiszący nad tablicą. Położył głowę na dłoni, wzdychając cicho. Jego wzrok mimowolnie przesunął się na pustą ławkę w rzędzie pod oknem, trzecią od przodu.
Poczuł pewne ukłucie w piersi na ten widok. Odwrócił wzrok, tępo wpatrując się we wskazówki zegara, które przesuwały się niemiłosiernie wolno. Gdyby nie fakt, że dzisiaj są jego urodziny, z pewnością widok pustej ławki Elizabeth nie poruszyłby go zbytnio. Ale kiedy pomyślał sobie, że gdyby nie wyjechała, z pewnością spędziliby ten dzień razem, prawdopodobnie uciekając z ostatniej lekcji i udając się do ich ulubionej kawiarni. Tęsknił za tymi czasami, kiedy tworzyli zgraną paczkę. On, Elizabeth i Brooke, która siedziała w rzędzie obok, wpatrując się w swojego przyjaciela.
- W porządku? – spytała, szepcząc cicho. Liam wzruszył delikatnie ramionami, po czym kiwnął głową, nie chcąc wdawać się w zbędne dyskusje. Wiedział, że Brooke zaraz wybiłaby mu takie myśli z głowy. Nigdy nie wybaczyła Elizabeth , że wyjechała bez pożegnania, bez żadnego słowa. W przeciwieństwie do Liama, szybko pogodziła się z wyjazdem dziewczyny. Liam nie tracił jednak nadziei, że jego przyjaciółka wróci, przepraszając ich za wszystko. Taki po prostu był.
Przejechał dłonią po krótkich włosach, kiedy w końcu zadzwonił długo wyczekiwany przez niego dzwonek. Wstał z ławki i wpakował książki do torby, którą zarzucił na ramię. Spojrzał na Brooke, która ruszyła ku wyjściu, odwracając się co chwila i poganiając go. Westchnął cicho i ruszył za przyjaciółką.
Weszli na stołówkę i podeszli do bufetu. Była przerwa na lunch, więc w dużym pomieszczeniu zaczynało się robić coraz głośniej i tłoczniej. Liam spojrzał na potrawy i poczuł jak Brooke puka go w ramię, z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Pożycz dolara – zaśmiała się, ruszając brwiami. Chłopak westchnął.
- Pożycz? – ironizował. – Tak samo jak poprzednie… dwadzieścia dolarów, których nigdy już nie odzyskam? – spytał unosząc brwi, z delikatnym uśmiechem, jednak wyciągnął z kieszeni banknot i podał go przyjaciółce. Ta uśmiechnęła się w podzięce i kupiła bułkę z serem.
Liam poczuł, że traci apetyt więc wziął jedynie butelkę coli i ruszył za blondynką, która zmierzała w stronę ich stałego stolika, stojącego w dość odległym końcu stołówki. W sumie było to optymalne miejsce. Nie na samym środku, wśród głośnej bandy debili i cheerleaderek, uważających się za elitę, oraz nie w samym kącie, w pobliżu śmietnika, gdzie siedzieli outsiderzy i ofiary losu. Smutne, ale prawdziwe. Witamy w liceum.
Szatyn utkwił wzrok w nieokreślonym punkcie, rozmyślając nad czymś gorączkowo. Przeszkodziła mu w tym Brooke, która machnęła dłonią przed jego twarzą.
- Hej! Solenizancie! Co ty taki nie w humorze dzisiaj? – zaśmiała się. – Powinieneś tryskać energią! O co chodzi? – zatroskała się, odkładając niedojedzoną bułkę na tacę. Spojrzała na niego badawczym wzrokiem. Nie rozumiała dziwnej zadumy, w jakiej znajdował się Liam. Przecież miał urodziny. Powinien się cieszyć i świętować, prawda?
- Ja tylko… - zaczął, biorąc głęboki oddech. Zerknął na przyjaciółkę, próbując, aby jego głos zabrzmiał miękko i delikatnie. Nie lubił poruszać takich tematów i wkraczać na grząski grunt podczas rozmów. Zawsze wolał unikać problemów i kłótni. - Nigdy tak naprawdę nie dowiedziałem się, dlaczego… Dlaczego nagły wyjazd El w ogóle cię nie obszedł…
Brooke przyglądała mu się z rozchylonymi ustami, po czym zamknęła je, jakby nie chciała powiedzieć czegoś nieodpowiedniego pod wpływem impulsu.
- Jeszcze zanim wyjechała, nie było między nami najlepiej – powiedziała po prostu, jednak Liam wyczuł, że nie powiedziała całej prawdy. Nie patrzyła mu prosto w oczy, więc od razu zrozumiał, że coś ukrywa.
- Ale przecież byłą twoją najlepszą przyjaciółką, praktycznie od początku podstawówki. Co takiego się stało, że nagle przestała się dla ciebie liczyć? – Drążył temat, a jasnowłosa westchnęła sfrustrowana. Nigdy nie chciała, aby Liam zaczął ten temat. Nie chciała o tym rozmawiać.
- Nie znasz całej historii, ale wybacz, naprawdę nie mam ochoty jej opowiadać – odmruknęła, momentalnie wpadając w kiepski nastrój. Nagłe pytanie Liama zirytowało ją, gdyż oznaczało powrót do przeszłości. A tego nie chciała. Wstała od stolika i chwyciła tacę. Zanim jednak odeszła, spojrzała na niego swoimi błękitnymi jak niebo oczami. – Wyjechała, pamiętasz? Zostawiła nas bez żadnego pożegnania, bez słowa wyjaśnienia. Wyjechała, kto wie czy wróci. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego wciąż rozpamiętujesz przeszłość, Liam. Czas ruszyć naprzód – warknęła i ruszyła w stronę wyjścia.
Chłopak siedział przez chwilę nieruchomo, po czym skrył twarz w dłoniach i potarł zmęczone oczy. Niepotrzebnie poruszał ten temat. Jednak ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem. Mimo, że minęły prawie cztery miesiące, Liam nie mógł zapomnieĆ o swojej najlepszej przyjaciółce. O radosnej Elizabeth, z którą bawił się w chowanego. Za Elizabeth, która zmuszała go do bawienia się lalkami. Za Elizabeth, która pokazała mu, co oznacza prawdziwa przyjaźń.
Za Elizabeth, która była dla niego jak siostra.
Za Elizabeth, która wyjechała bez słowa, zostawiając jedynie głęboką ranę w jego sercu.

*
Wychodząc ze stołówki, wciąż próbując zająć swoje myśli czymś innym niż osoba Elizabeth, ruszył w stronę biblioteki. Zostało jeszcze jakieś dwadzieścia minut przerwy, więc uznał, że biblioteka będzie idealnym miejscem, aby wszystko przemyśleć i wyciszyć się. Potrzebował tego.
Kiedy wchodził po schodach na pierwsze piętro, zauważył biegnącą w jego stronę Brooke, która wpatrywała się w niego ze zdziwieniem wymalowanym w oczach. Właściwie zdziwienie to mało powiedziane. Była zszokowana i… przerażona? Z pewnością roztrzęsiona.
Chwyciła go za ramię i stanęli w rogu, przy ścianie.
- Nigdy nie zgadniesz, co przed chwilą usłyszałam – wyjąkała słabym głosem. Odgarnęła grzywkę z czoła i wzięła kilka głębszych oddechów, widząc jak Liam pogania ją wzrokiem. – Elizabeth. Elizabeth wróciła – powiedziała wzdychając.
Bacznie obserwowała twarz Liama, która wyrażała gamę emocji. Od przestrachu, po zdziwienie, aż po radość. Dopiero po dłuższej chwili zdołał cokolwiek wykrztusić.
- Ona... wróciła? – sapnął, biorąc głęboki wdech. Oparł się plecami o ścianę, wznosząc wzrok do góry. Brooke kiwnęła głową, więc Liam zadał kolejne pytanie. - Skąd to wiesz? Widziałaś ją? – Spojrzał w jej stronę, jednak tym razem dziewczyna zaprzeczyła ruchem głowy.
- Słyszałam jak jacyś uczniowie mówili, że ją widzieli w szkole, Liam – odpowiedziała.
- Ale nie widziałaś jej? To mogą być tylko plotki… - mruknął, chociaż w głębi duszy nie chciał, aby tak było.
- Być może – powiedziała cicho Brooke.
- Chcesz, aby to była prawda? Chcesz, aby El wróciła? – spytał niespodziewanie Liam.
- Nie wiem… Przeraża mnie ta perspektywa, mówiąc szczerze – szepnęła, kręcąc głową i przymykając oczy. Naprawdę nie miała pojęcia, co powiedziałaby na widok El. Jakby zareagowała? Czy tak po prostu zapomniałaby o ich przeszłości? O tych wszystkich raniących słowach i czynach? Czy byłoby jak dawniej?
- Mnie też… Mnie też – mruknął Liam, bardziej sam do siebie, niż do Brooke.

 
Liam zdawał sobie sprawę, że właśnie zadzwonił dzwonek, jednak w dalszym ciągu nie wychodził z biblioteki. Rozsiadł się na wygodnym krześle, zatapiając swoje myśli w lekturze. Przynajmniej wtedy nie musiał myśleć o El. Dlaczego akurat dzisiaj nie mógł wyrzucić jej z głowy? Dotychczas rzadko o niej myślał. Jasne, zdarzały się takie momenty, ale nawet jeśli, zazwyczaj nie było problemu, aby bez problemu zmienić obiekt swoich myśli.
Westchnął cicho i przewrócił kartkę, kończąc czytać rozdział. Zamknął książkę i położył ja na ławce przed sobą. Przetarł dłonią oczy, czując nagłe zmęczenie, które go dopadło. Mimo tego, że dziś były jego urodziny, wcale nie kipiał energią. Jedyne o czym marzył to wygodna kanapa i dobra książka.
Być może Brooke ma rację. Elizabeth wyjechała bez pożegnania, zostawiając Liama wtedy, gdy potrzebował swojej przyjaciółki. Wiedział, że El też było ciężko, jednak to nie jej ojciec wylądował na ulicy, stając się alkoholikiem, tak nagle, jakby za dotykiem magicznej różdżki, która może zmienić wszystko w jednym momencie. Tyle że w tym przypadku magiczna różdżka wyrządziła wielką krzywdę jego rodzinie. Nie tylko jego mamie, która długo nie mogła się pozbierać po tym, co jej były mąż zrobił. Ale także Ruth, siostrze Liama, która robiła wszystko co mogła, aby wesprzeć swojego brata.
Jak to możliwe, że przez kilka głupich błędów jego ojciec stał się bezdomnym pijakiem, nie mającym niczego? Spadał w przepaść powoli, jednak nikt tego nie zauważył. Najpierw miał romans ze swoją pracownicą, która dowiedziała się od niego o nieczystych interesach i oszustwach podatkowych, a następnie powiedziała o tym nieodpowiednim osobom, które zgłosiły to na policję i do zarządu firmy. Następnie jego ojciec trafił do więzienia, z którego wyszedł dużo szybciej niż powinien, z powodu pieniędzy jakie wpłacił. Liam sam do końca nie wiedział skąd wziął taką sumę, ale mało go to obchodziło.
Po tym rodzicie wzięli rozwód, a mężczyzna jakby zniknął z powierzchni ziemi. Liam z początku za nim tęsknił, jednak z każdym kolejnym spojrzeniem na pogrążoną w smutku mamę odczuwał rosnąca złość i gasnącą pustkę po jego zniknięciu. Teraz ojciec był dla niego nikim. Nie współczuł mu tego, że wylądował na ulicy. Ani trochę. Brzmi jak scenariusz jakiejś telenoweli, lub filmu, co? No to witam w moim życiu.
Właściwie wtedy Liam potrzebował Elizabeth, która by go wysłuchała. Która pomogłaby wybrać rozsądne wyjście z sytuacji , ale jej już wtedy nie było.
Z zamyślenia wyrwał go miękki, lekko zachrypnięty głos nad jego ramieniem.
- „Buszujący w zbożu”? Wciąż nie minęła ci faza na tą książkę?
Liam zastygł w bezruchu, słysząc doskonale znany mu głos. Przełknął ślinę i odwrócił głowę, napotykając ciemnoniebieskie tęczówki Elizabeth . Jej pełne, muśnięte błyszczykiem usta ułożone były w figlarny, uroczy uśmiech. Chwila moment.
Od kiedy Elizabeth się maluje?
Dopiero kiedy wstał z krzesła, zrozumiał skąd ta zmiana w jego przyjaciółce. A właściwie w kimś, kto ma głos jego przyjaciółki.


Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów to śmiało, piszcie w komentarzach! ♥

33 komentarze:

  1. Jejeejejejej *.* GE-NIAL-NE ! Czekam na kolejny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE ! TY WIESZ, ŻE CIĘ KOCHAM, PRAWDA ?
    BOSKI ROZDZIAŁ ! <33
    JEST CUDOWNY.
    DAWAJ SZYBKO NASTĘPNY.

    swag_wasp
    negatywy-uczuc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, ten rozdział jest cudowny!
    Jak ty wspaniale piszesz! Po prostu boskiiiee!!
    Szkoda, że dopiero nastepny bedzie 12 kwietnia :c. Ja chce juz!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz niesamowity talent. Ten rozdział jest piękny *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę drugi rozdział! *.*
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaaaacie - jedyne co przychodzi mi na myśl. Nie wiem, jakim cudem wytrzymam do 12 kwietnia. Umieram z ciekawości. Niemniej jednak, życzę wytrwałej nauki. :)
    @Cuckoo_1D

    OdpowiedzUsuń
  7. Łoo, świetne :D Bardzo ciekawe ;p Wprowadza w taki nastrój że chce się czytać więcej i więcej :p Czekam na kolejny rozdział :D
    @zuzu023

    OdpowiedzUsuń
  8. Generalnie jak na początek, bardzo fajnie. z wolna wprowadzasz akcję, dawkujesz emocje i nastrój. Mam wrażenie, ze to nie pierwsze i nie ostatnie Twoje opowiadanie ;)
    Czyta się szybko, bez zbędnych zgrzytów. Jedyne, co zauważyłam to:
    "- „Buszujący w zbożu”? Wciąż nie minęła ci faza na tą książkę?"
    Powinno być TĘ książkę jak mniemam, ale to taka drobnostka ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne, Mega, Zajebiste, Fajne ,Lubię To, Bardzo mi się podoba <3 Zapraszam do mnie :) -> http://onllymeintwitter.blogspot.com/ i do klikania "obserwuj " ja już u Cb kliknęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest ciekawie, więc CHCĘ następny!!!!!!!!

    http://becauseofyou-jb.blogspot.com/

    @biebergirl_001

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybacz, że dopiero teraz tutaj zajrzałam - w każdym razie nie żałuję, bo zapowiada się naprawdę fajne opowiadanie! *.* Co prawda wiele tajemnic z prologu dopiero czeka na wyjaśnienie, jednakże nie wyobrażam sobie, byś mogła napisać coś nudnego ^^
    Nie wiem, co zastanawia mnie bardziej - powód tak nagłego wyjazdu Elizabeth, czy może to, co zaszło między nią a przyjaciółką. Z prologu wynika, że główna bohaterka wiele się wycierpiała i wreszcie coś w niej pękło: może dlatego El postanowiła zostawić dwójkę tak bliskich sobie osób bez słowa? Wobec tego wydaje mi się dziwne, że Liam i Brooke nie widzieli tak ogromnego bólu dziewczyny. Chyba że Brooke właśnie ma coś z tym wspólnego, skoro tak skrzętnie omija temat Elizabeth i nie chce go poruszać nawet ze swoim przyjacielem. Szczerze powiedziawszy to właśnie Liama jest mi najbardziej żal. Widać, jak bardzo stęsknił się za El, ponadto przykra sytuacja w domu pozbawiła go optymizmu. To bardzo wrażliwy i uczuciowy chłopak, dlatego aż się serce kraje, kiedy czyta się o jego smutku. Teraz jednak Elizabeth wróciła, odnoszę jednak wrażenie, że jest zupełnie inną osobą niż kiedyś. Co się z nią działo w ciągu tych czterech miesięcy? Co planuje teraz? Kurczę, zaintrygowałaś mnie, nawet bardzo :)
    Czekam na rozdział drugi ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakochałam się, Boże, dziewczyno jesteś cudowna, od dziś to moje ulubione opowiadanie! Kojarzy mi się to z PLL, ale to dobrze, bo od jakiegoś czasu szukałam takiego opowiadania i w końcu znalazłam. Przyznam się, że czytając prolog rozkleiłam się, biedna El, wyobrażam sobie jak źle musiała się czuć. @heartforcher

    OdpowiedzUsuń
  13. ŚWIETNY JESST ! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham to opowiadanie normalnie :3
    czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten rozdział bardzo mi się spodobał! Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo! W rozdziale górowały opisy, pokazałaś nam życie Liama i zdradziłaś prawdę o jego rodzinie. Po prostu genialnie to zrobiłaś. Nawet nie umiem tego opisać. Rozdział po prostu idealny! Czemu Elizabeth tak naprawdę wyjechała? Co spowodowało taką zmianę w niej? Czy jej i Liama przyjaźń będzie taka jak kiedyś? Jestem tego wszystkiego naprawdę ciekawa. Nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów! :)
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się. Jeśli możesz, pisz o następnych na tt. ;) S_waggie_

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania ;) czekam na dalsze rozdziały, ale mam dwie uwagi :) pierwsza, jak ktoś ma urodziny to jest jubilatem a solenizant to na imieniny xD ale to tak tylko mówię. i druga: nw czy wszyscy tak mają, ale muszę zaznaczać tekst, aby doczytać dalej, bo tam gdzie jest szare tło to literki się zlewają. Ale tak ogółem to fajnie. To mój twitter : @love2loveyou69 informuj mnie prosze o nowych rozdziałach.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, to lekko straszne, ale wspaniałe <3
    Masz talent! :3
    @1DWixx

    OdpowiedzUsuń
  19. fkjdhfdfi, JEST GENIALNE. Brak mi słów tak serio. Cieszę się że dodałaś wcześniej, bo już nie mogłam się doczekać żeby to przeczytać. Jestem bardzo ciekawa co wydarzyło się między Brookie a Elizabeth i jak teraz się będą zachowywać względem siebie. c:
    Tak poza tym to uwielbiam książkę "Buszujący w zbożu" *-*
    Czekam na kolejny rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakochałam sie w tym!!!!! *u* na pewno będę tu zaglądać!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawą fabułę masz na razie, co mi się podoba.
    Fajnie że akurat w tym momencie zatrzymałaś rozdział.
    Super rozdział. xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie będę się czepiać błędów - których jest i tak mało, kilka powtórzeń, nieważne - bo sama robię masę, kiedy piszę :)
    Myślałam, że to będzie coś z 1D, chyba że za wcześnie wnioskuję, że tak nie będzie ;d
    Mimo to jest ciekawie, lekko się czyta i (jeśli nie zapomnę!!) będę tu wpadać częściej :)
    @diexxyoung

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział, po prologu wiedziałam, że taki będzie :D Czekam na następny. A i jeszcze jedno pytanie...Czy ty zawsze musisz zatrzymywać w takich momentach? :( No cóż nie pozostaje mi nic innego jak czekać na następny. Wesołych Świąt <3
    xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ochotę skakać i krzyczeć z radości, widząc, że założyłaś nowego bloga. :)) Pierwszy rozdział, a ja już jestem zachwycona. Lubię Twój styl. Jest prosty, ale przyjemny, aż chce się czytać. Nie zamęczasz czytelnika, wręcz przeciwnie, potrafisz wszystko tak opisać, że tylko zachęcasz do dalszego zagłębiania się w historię. Za to lubię Twoją twórczość. ;> Czemu El wyjechała bez pożegnania, a teraz wróciła? Dziwne to trochę... chociaż, czy to na pewno ona? Bo to ostatnie zdanie daje dużo do myślenia. Musiało stać się coś poważnego, skoro tak postąpiła. No, chyba że nie była prawdziwą przyjaciółką. Cóż, kolejne rozdziały pewnie wszystko wyjaśnią. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej.! Zostałaś nominowana do 'The Versatile Blogger' ---- >
    http://becauseofyou-jb.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger.html

    @biebergirl_001

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniały blog, kocham jak piszesz! :)
    Zapraszam do siebie na prolog: http://bemyinspiraation.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Już to uwielbiam, świetnie piszesz. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo, ale to bardzo ciekawy i pomysł blog ;D Rozdział niesamowicie mi się podobał i, mimo że nie ma, jak na razie żadnej akcji, chłonęłam ten rozdział niczym gąbka.
    Ciekawy ten rozdział, jak i prolog. ;)
    Jestem zaintrygowana tym blogiem, więc z niecierpliwościom czekam na nn ^^

    Pozdrawiam,
    Aurelia

    OdpowiedzUsuń
  29. Super!!! Nie mogę doczekać się nexta!!!
    Olga :)

    OdpowiedzUsuń
  30. zapowiada się ciekawie :) x

    zapraszamy do nas na nowy rozdział :)
    http://hope-love-music.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. świetnie się zapowiada *.*
    i jakbyś mogła informować mnie na tt o nowych rozdziałach, byłabym bardzo wdzięczna xx
    @xCookieBieberx :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetne. Bardzo mi się podoba. Informuj mnie o nowch rozdziałach. @AdmireIriish ;) + Zapraszam do mnie --> http://one-direction-are-perfect.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  33. To jest najlepiej napisany rozdział jaki w życiu czytałam. Miałaś znakomity pomysł. Piszesz świetnie. Jesteś genialna ! Wywarłaś na mnie wielkie wrażenie ! ;)

    OdpowiedzUsuń